czwartek, 25 grudnia 2014

piątek, 19 grudnia 2014

Nic się nie zgadza. Nie ma tych samych elementów po obu stronach równania. Jest błąd, po jednej, po drugiej lub po obu stronach. Dopasowywanie się, zrozumienie, wyrozumiałość. I chęci też zabrakło. Rozczarowałam się wszystkim, łącznie z samą sobą.. przede wszystkim samą sobą.
Nie myślałam, że aż tak odczuje brak tego, co doprowadzało mnie do szału i że tak będzie mi brakować tego wszystkiego co zniknęło. Może widziałam za mało, za późno.
Kiedy raz ktoś zawiedzie mówi się trudno, zdarza się. Przecież każdemu może. Kiedy drugi raz - przecież to nie znaczy, że zawsze. Jeszcze kilka razy jakoś próbuje się to wszystko tłumaczyć, najbardziej przed samym sobą, samemu sobie.. Ale w końcu zaczyna brakować argumentów. Tysiąc razy już się nad tym zastanawiałam i boję się dalej szukać rozwiązania, szczególnie że to będzie tylko moje rozwiązanie. 

środa, 3 grudnia 2014

Czas układa puzzzzzzzzzle. I tworzy historię.

poniedziałek, 10 listopada 2014

czwartek, 6 listopada 2014

jeden wielki supeł

niedziela, 19 października 2014

Słowa zostały tylko słowami. Wypowiedzianymi i niespełnionymi.

piątek, 17 października 2014

Praca, rodzina, przyjaciele, zdrowie i uczciwość to pięć kulek, którymi przez całe życie człowiek żongluje, starając się utrzymać je w powietrzu. Pewnego dnia okazuje się, że praca to piłka z gumy, nawet jeśli spadnie - odbije się i wróci. Reszta piłek jest szklana, jeśli spadnie któraś z nich - może pęknąć, porysować się albo zbić.

środa, 24 września 2014

'rozmawiaj tak, jakbyś mówił do siebie'

Gdyby ktoś kilka lat temu powiedział mi to, co do dnia dzisiejszego spotkało mnie w życiu.. na pewno nie uwierzyłabym w większość rzeczy. Zastanawiam się jak przez niektóre z nich przeszłam, że nadal stoję. Spotykają nas różne sytuacje; jedne bardzo trudne a inne bardzo piękne. Trudne mogą stać się coraz trudniejsze i coraz bardziej bolesne, a wtedy wiara w jakiekolwiek powodzenie gdzieś uchodzi, ucieka każdą szczeliną. Granice wytrzymałości przesuwają się dalej i dalej.. kiedyś jednak to się skończy. Przestaną się rozciągać.
To co piękne daje nadzieję i przywraca, przynajmniej częściowo, wiarę we własną siłę, we własne możliwości. Sytuacje jakie dzieją się na co dzień przypominają mi o innych sytuacjach jakie kiedyś miały miejsce w moim życiu. Mam tu na myśli zarówno te dobre chwile, jak i te, w moim mniemaniu, złe.
Choć czas ma niesamowite właściwości i potrafi w jakiś sposób zacierać ostrość krawędzi, zmienić perspektywę, nie potrafi od tego co boli całkowicie uwolnić. Niektóre działania, słowa, sytuacje wdzierają się tak bardzo w zakamarki umysłu, że nie można powiedzieć o czasie leczącym rany. Pewne rzeczy działają na mnie jak bodziec uruchamiający destrukcyjną reakcję, gdzie jedyną sprawdzoną reakcją na zapalone światełko jest ucieczka.
Trzeba nauczyć cieszyć się chwilą. Trzeba się nauczyć tę chwilę przedłużać.

piątek, 19 września 2014

Zwykłe słowa mogą nabrać niezwykłych znaczeń, w zależności od tego kto je wypowiada. Zyskują wtedy pozytywny albo negatywny wydźwięk. Potrafią ranić, ale też dawać szczęście. Mają wielką moc. Tworzą też obietnice, plany i dialogi. Czy to, że coś zostało wypowiedziane na głos oznacza, że się spełni? Czy to co niewypowiedziane daje jakąkolwiek gwarancję, że coś się nie wydarzy?
Użalanie się nad tym co stracone.. to kiepski sposób na życie. A zwykłe słowa 'kocham cię' stają się wyidealizowaną obietnicą i jednocześnie jej spełnieniem.

czwartek, 18 września 2014

Małe dziewczynki odnajdują szczęście w smaku czekolady. Duże dziewczynki szukają szczęścia gdzie indziej. Czasami próbują odnaleźć je w słowach, czasami w czynach własnych lub innych ludzi. Czasami poświęcając się czemuś w co wierzą. Szukają smaku życia.
Jeśli jednak słowa stają się tylko słowami, które nie są poparte czynami, wiara ugina się pod naciskiem frustracji to może trzeba wrócić do czekolady?
Warto podejmować próby odnalezienia szczęścia. Warto podejmować próby zapomnienia tego co stało się niepowodzeniem. Co jednak robić kiedy zapomina się nie tylko o tym?

Być obiektem zapomnienia, czasem dar od losu, czasem przekleństwo.

wtorek, 26 sierpnia 2014

Wiele chwil mija każdego dnia i żadna z nich nie wróci już w tej samej postaci. Pamiętam jedne wakacje - z muzyką w tle, z zapachem letniej nocy i światłem księżyca. I dociera do mnie, że to już nigdy nie wróci. Beztroskie i samolubne trwonienie czasu już nigdy nie wróci. Tak samo nie wróci wiele innych chwil i wielu ludzi. Ludzi, którzy współtworzyli moje chwile. 

sobota, 19 lipca 2014

Tyle rzeczy w życiu dzieje się z dnia na dzień, z minuty na minutę wszystko może się zmienić.

czwartek, 17 lipca 2014

Etap. Może być życia, może być związku, rozwoju, budowy.. Jeden mija szybko, inny niesamowicie się dłuży, jeszcze inny jest przerwą między jednym a drugim. Etapy mogą być od siebie niezależne albo z siebie wynikać. To część przebywanej drogi, która powinna prowadzić.

piątek, 4 lipca 2014

Oglądam okładkę; dotykam jej, otwieram pierwszą stronę. Widzę tytuł, widzę przybliżoną ilość stron. Książka jest nowa, ale historia zaczęła się już dawno. To kolejny tom. Kolejny fragment jakiegoś życia. Ktoś kiedyś powiedział mi, że każdą książkę zaczyna od trzech jej ostatnich zdań. Ja nie mogę tego zrobić, mogę tylko swoje(?) trzy zdania na końcu dopisać.

niedziela, 22 czerwca 2014

Prawdopodobnie zadziałało dużo bardziej niż miało. Dużo gorzej.
Drugim razem zadziałało jeszcze bardziej. Zapomnieć można o mleku w sklepie.

piątek, 30 maja 2014

Czasami przychodzą takie chwile, jak ta dziś, kiedy dogania mnie wszystko przed czym uciekam. Dogania mnie strach, którego dawno nie było. Zaczyna dziać się coś, co napełnia mnie przerażeniem. Boję się, że spotka mnie to samo, że nie będę umiała się zdystansować od tego co się stało, od tego co zrobiłam, od tego co było. Nie chce kolejny raz tego przerabiać, po żadnej stronie, w żaden sposób. Nie znając reakcji innych osób, nie znając ich uczuć, myśli często popełniamy błędy. Gdy ktoś patrzy na to z boku, z daleka widzi idiotyzm tej sytuacji i jej wewnętrzną prostotę. Tak jak podczas oglądania sceny w filmie, na której widok chce się potrząsnąć bohaterem i krzyknąć "co ty robisz kretynie?!". Wtedy łatwo jest oceniać i podejmować decyzje.

Można wiele rzeczy wybaczyć, wiele przemilczeć, ale nie o wszystkim da się zapomnieć. To o czym najbardziej chcesz zapomnieć - najszybciej cię dogoni. Pytanie tylko co z tobą zrobi? Co ty pozwolisz ze sobą zrobić.

Można albo kłócić się o rację, albo dojść do wniosku, że to nie ma znaczenia. Co z tego, że miałam rację? Co z tego, że wiem nawet to, czego wcale nie chciałam wiedzieć? Po co tracić czas na walkę z kimś kto nie jest w stanie zrozumieć perspektywy innej niż własna, nie jest w stanie zrozumieć ani nawet przyjąć do wiadomości.

Coś się zmieniło.

niedziela, 25 maja 2014

Dzień pełen wrażeń, dobrych wrażeń :)

niedziela, 18 maja 2014

"Kochanie, 
Proszę, wnoszę pozew o rozstanie.
Głosem serca niosę.
To pożegnanie.
W ciszę pancerną zamknę ostatnie zdanie.
Melodia - żadnych słów.
Infantylnych porównań,
Liryczny bluszcz
Nie obrośnie cierpienia,
Znaczenia słowa ból.
A kilometry bajek czytanych nam do poduszki.
Nie uśpią tej przeraźliwej pustki.
Nie wyłamią tej stalowej klatki - próżni.
Tej ogromnej, okropnej prawdy - ściany różnic.
Między nami chłodnych nocy - między dniami.
Braku sygnału między zmysłami.
Kumulacja niepowodzeń kontra żal.
Żegnam się zimno,
Odchodzę w siną dal.
Czuję się dziwnie błogo,
I mam naiwną pewność,
Że Twe serce nie pójdzie ze mną."


poniedziałek, 12 maja 2014

"Czekać to to samo co tęsknić?"
(Samotność) w sieci, part 16349235.

czuje jak czas przez palce przecieka.

Historia się powtarza. Może nie do końca moja, bo teraz jestem w innej roli, dokładniej tej, której nienawidziłam.
I masz. Jest. Sytuacja taka sama za jaką pół roku temu bym zabiła. Wiedząc teraz to co wiem, nie dałam się ponieść. Nie można. Przecież ktoś czeka. Ktoś wierzy, ufa, ma nadzieję, ktoś po prostu kocha.
Nic nie zrobiłam, a mimo to mam dziwne wrażenie, że nie powinnam nawet prowadzić tej rozmowy. Nie powinnam pokazywać lepszej wersji bycia. To im w niczym nie pomoże.

Od czego to zależy, że jednych ludzi obdarzamy jakimś uczuciem..? Innym niż resztę świata? I co zrobić kiedy okazuje się, że to uczucie nie było najlepiej ulokowane? Dobór wizualny jest pierwszy czy dopasowanie charakterów?
Co jest twoim największym marzeniem?

środa, 7 maja 2014

Trampolina

Żeby być człowiekiem autonomicznym, wolnym, najpierw należy wiedzieć czego się chce i dążyć do tego. Zastanowienie się nad własnym, konkretnym celem pozwala ominąć pułapki. Krytyczna analiza tego, co się dzieje, często odbywa się po zderzeniu z prawdą, która do tej pory nie była uświadomiona. 
Stałe poszukiwanie czegoś lepszego to kolejna pułapka, która powodowana jest tym że nie umiemy uporządkować swojego życia. Brakuje poczucia spełnienia. Inaczej mówiąc jest to zawyżona ocena własnych możliwości. 
Przeświadczenie o własnej wyjątkowości, a także możliwości zmiany świata na lepsze to myślenie utopijne. Można jedynie zmienić swój prywatny świat a i to nie zawsze. 
Najgorsza jest jednak pułapka strachu przed eksperymentem i ryzykiem jakie może on za sobą nieść. Autonomia ma więc związek z socjalizacją. 
Osobowość człowieka jest piętrowa. Z wyższego piętra więcej widać. Pytaniem zasadniczym staje się dlaczego?, a nie tylko myślenie o tym, co się stało.
Słaba wola to objaw. Objaw niezdolności podejmowania decyzji co do własnych pragnień. 
Może to uzależnienie, nałóg, który jest silniejszy, jak jak potrzeby pierwszego rzędu od potrzeb drugiego rzędu. Są miliony pragnień i oczekiwań, mogą być bardzo różne w zależności od miejsca i czasu w jakim jesteśmy. A dopóki nowe pragnienie nie zdominuje tego pierwszego, zakorzenionego i niejednokrotnie gorszego, dopóki nie jest silniejsze to.. no way bro.

Dominujące pragnienie jakie teraz masz to ... ?


wtorek, 6 maja 2014

Muzyka. Pojedyncze piosenki., fragmenty. Są jak pojedyncze strony pamiętnika. Zapisujemy w nich swoje odczucia, swoje plany, marzenia.. wspomnienia i nadzieje. W nutach występują osoby i emocje jakie nam towarzyszyły. Pojawiają się obrazy. Widać je lepiej niż na zdjęciu.. Ociekają TYLKO naszymi wspomnieniami.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014


Głupie życzenia czasem się spełniają. Kiedy jestem w sytuacji, która z jakiegoś powodu mi się nie podoba, albo w której źle się czuję, zaczynam myśleć, że gdyby było ... (i tutaj genialne życzenie) to na pewno byłoby lepiej, prościej. Za jakiś czas (o ironio!) jestem właśnie w takiej sytuacji jaką chciałam wtedy mieć i co? i gówno. I wcale nie jest lepiej. Znowu następuje przewartościowanie, porządkowanie i zmienianie kierunku.
Tyle wspomnień, tyle dźwięków, tyle miejsc, tyle czasu, tyle zawodów, tyle kłamstw i co to wszystko zmienia.


Czuję się jak zabawka na nudę, którą można odłożyć na półkę jak już się znudzi, a za jakiś czas jak już nie będzie się czego czepić znowu do niej wrócić, przy okazji za każdym razem można ją trochę bardziej zepsuć aż w końcu wyrzucić. Zaczęło się jakieś półtora roku temu, kiedy okazało się, że ktoś kto wie o mnie w zasadzie niewiele, może o mnie wiele powiedzieć. Kiedy niby nie mówi do mnie, ale mówi o mnie. Okazało się nagle, że jest kilka problemów z którymi nie dawałam i nie daję sobie rady, ale nie tylko ja. Okazało się że nie wszystko jest moją winą, okazało się że miałam rację w wielu sprawach, w których wcześniej zostałam wyśmiana. Gdyby nie to, że sprawia to w zasadzie fizyczny ból miałabym tę rację gdzieś. I nie tylko rację.
Jak często można spotkać kogoś, kto wie co chodzi mi po głowie? A jednak.


środa, 23 kwietnia 2014

22.04 - dzień 1
23.04 - dzień 2
24.04 - dzień 3
29.04 - dzień 8
6.05 - dzień 15
7.05 - dzień 16
11.05 - dzień 20
19.05 - dzień 28
30.05 - dzień 39
2.06 - dzień 42

sobota, 12 kwietnia 2014

Każdy ma jakieś mniemanie o sobie. Każdy też ma coś takiego, czego się boi i ma poczucie, że gdyby to się stało - nie da rady przeżyć i przez to przejść. Często jest to obiektywne odczucie i całkiem racjonalne. Ale kiedy nadchodzi taka chwila, że cały świat, wszystkie marzenia, plany i tęsknoty rozsypują się jak domek z kart...  okazuje się, że nadal żyjemy. Chociaż początkowo wydawało się że to koniec świata, koniec wszystkiego, że za bardzo boli. Dzieje się to jakby na dowód tego, że jednak nasz koniec świata odsunął się dalej niż nam się wydawało, że faktycznie jest. Że możemy więcej niż nam się wydaje. Że jesteśmy silniejsi.
Ucieczka jest formą zdrady. Zdrady samego siebie.

wtorek, 11 marca 2014


 


   "Nie stój nad mym grobem i nie płacz.
Nie ma mnie tam, nie śpię"






 

Dziś uświadomiłam sobie, że dawno nie miałam powodu do płaczu. Paradoksalnie dziwnie jest mi obecnie płakać z takiego powodu, który dla większości ludzi byłby wystarczającym do tego bodźcem. Wcześniej płakałam z dużo bardziej błahych powodów niż teraz. I nie umiałam tego zatrzymać. Chociaż może to nie ja nie umiałam.
A teraz kiedy mogę - jest mi wstyd. Bo przez to co działo się wcześniej.. mój płacz to żaden wyznacznik. Z drugiej strony to niesamowite uczucie, kiedy okazuje się, że zapomniało się o istnieniu czegoś co tak wtedy bolało.



wtorek, 4 marca 2014

"Toniemy nie dlatego, że się zanurzamy, lecz dlatego, że pozostajemy pod wodą."

poniedziałek, 24 lutego 2014

"Jest takie jedno pragnienie, które czasami dopada każdego z nas. Pragnienie wolności." - Zakład?

Niektórzy słyszą, ale nie słuchają. Niektórzy widzą, ale nie pytają. Jedzą ciastko i myślą tylko o sobie. To wszystko jest tak podobne, a tak różne. Te same sytuacje, te same słowa, a wszystko inaczej (?).
Czasem robimy coś, o co nigdy byśmy siebie nie posądzili. Coś co było dla nas oczywiste i proste w teorii staje się niewykonalne w praktyce. Zmienia się perspektywa. I tak zostaje. Na jakiś czas. Może zmieni się jeszcze raz.

Nie pamiętam kiedy ostatnio mi się zdarzyło, żebym powiedziała to co chciałam powiedzieć a dopiero potem coś tutaj napisała. Zazwyczaj było odwrotnie. Najpierw pisałam, a potem i tak nie mówiłam.. Aż mi się dziwnie zrobiło, pozytywnie dziwnie.

Czym się różnią ludzie między sobą? Oprócz koloru oczu, odcisków palców, grupy krwi? Kiedy tak idę ulicą i nie jestem w stanie ocenić nic więcej poza wyglądem - jak ocenić co mają po drugiej stronie? Kiedyś w swoim małym tłumie przyklejałam żółte karteczki. Teraz ten tłum stał się na tyle przejrzysty, że widzę wszystkich, ale co jeśli pojawia się w nim ktoś nowy? Jak go ocenić? Przeprowadzić badanie empiryczne?

Czasami takie dziwne życzenia, wypowiedziane bez sensu mi się spełniają i dopiero wtedy dociera do mnie czego chciałam. Tak też było tym razem, ale zaczęłam się zastanawiać czy nie wyszło mi to na lepsze? Chciałam żeby był bezpieczny - jest. A ja nadal żyję. Hura!
Jako że w przyrodzie musi być równowaga, krąg życia i tak dalej.. to i tym razem zaistniało zjawisko przeciwne po drugiej stronie równania. Do tego stopnia przeciwne, że aż niewiarygodne, ale dzieje się. Wszystko to, czego wtedy mi brakowało mam teraz. Do tego stopnia, że wydaje mi się to rodzajem ironii losu. Taki żarcik na rozluźnienie atmosferki.

Jeden wielki chaos. Tu, tam, wszędzie. Zagadka. Z drugiej strony dawno nie uśmiechałam się idąc ulicą. Tak więc.. po drugiej stronie chmur.



Czasem chciałoby się schować w kąciku i poudawać że to wszystko to tylko sen. Czasem ciężko uwierzyć, że coś dzieje się naprawdę - raz to coś na tyle złego, a raz coś na tyle dobrego.

Taka sama sytuacja a tak różne podejścia, tak różne słowa i takie dziwne uczucie, że jednak moja normalność jest normalna dla kogoś innego. I świeci słonko.
Co trzy głowy to nie jedna. Ale czasem ciężko podzielić się tym co najbardziej boli, nawet jeśli miałoby to ulżyć. Ciężko czasem nadążyć nawet z codziennymi rewelacjami. Nie jest już jak kiedyś. Ale zawsze wracamy do siebie, prędzej czy później. Ewolucja nas nie ominęła. Ale mimo wszystko ciągle trzymamy się za rączki, nawet kiedy się nie widzimy. Jedna dusza w trzech ciałach.
Minęła mi obsesja układania tego czego nie da się ułożyć. Niektórych rzeczy po prostu nie da się skleić i nie ma sensu udawać.
"Rozpada się tylko to, co było zbudowane na iluzji albo kłamstwie
Rozpada się tylko po to, żeby zmusić Cię do szukania prawdy."

 

piątek, 21 lutego 2014

Krzyżyk, kółko i zapalka. :)

niedziela, 26 stycznia 2014

niedziela, 19 stycznia 2014

W plecaku niby jeden kamień więcej, ale coś się zmieniło.
Jeżeli kiedykolwiek mówiłam coś o czytaniu w myślach.. to pojawiła się tego aktualizacja. To nie jest czytanie w myślach, to jest normalność i podobieństwo. I jest dużo więcej warte niż przypadkowe i sporadyczne wmawianie sobie że to "czytanie w myślach", bardziej wartościowe niż próby szukania rozwiązań na siłę. Dopiero teraz to widzę, dopiero teraz udało się odejść na tyle daleko żeby spojrzeć na pewne rzeczy trochę bardziej obiektywnie. Dawno tak daleko siebie (i nie tylko siebie) nie stałam.