poniedziałek, 28 kwietnia 2014


Głupie życzenia czasem się spełniają. Kiedy jestem w sytuacji, która z jakiegoś powodu mi się nie podoba, albo w której źle się czuję, zaczynam myśleć, że gdyby było ... (i tutaj genialne życzenie) to na pewno byłoby lepiej, prościej. Za jakiś czas (o ironio!) jestem właśnie w takiej sytuacji jaką chciałam wtedy mieć i co? i gówno. I wcale nie jest lepiej. Znowu następuje przewartościowanie, porządkowanie i zmienianie kierunku.
Tyle wspomnień, tyle dźwięków, tyle miejsc, tyle czasu, tyle zawodów, tyle kłamstw i co to wszystko zmienia.


Czuję się jak zabawka na nudę, którą można odłożyć na półkę jak już się znudzi, a za jakiś czas jak już nie będzie się czego czepić znowu do niej wrócić, przy okazji za każdym razem można ją trochę bardziej zepsuć aż w końcu wyrzucić. Zaczęło się jakieś półtora roku temu, kiedy okazało się, że ktoś kto wie o mnie w zasadzie niewiele, może o mnie wiele powiedzieć. Kiedy niby nie mówi do mnie, ale mówi o mnie. Okazało się nagle, że jest kilka problemów z którymi nie dawałam i nie daję sobie rady, ale nie tylko ja. Okazało się że nie wszystko jest moją winą, okazało się że miałam rację w wielu sprawach, w których wcześniej zostałam wyśmiana. Gdyby nie to, że sprawia to w zasadzie fizyczny ból miałabym tę rację gdzieś. I nie tylko rację.
Jak często można spotkać kogoś, kto wie co chodzi mi po głowie? A jednak.


środa, 23 kwietnia 2014

22.04 - dzień 1
23.04 - dzień 2
24.04 - dzień 3
29.04 - dzień 8
6.05 - dzień 15
7.05 - dzień 16
11.05 - dzień 20
19.05 - dzień 28
30.05 - dzień 39
2.06 - dzień 42

sobota, 12 kwietnia 2014

Każdy ma jakieś mniemanie o sobie. Każdy też ma coś takiego, czego się boi i ma poczucie, że gdyby to się stało - nie da rady przeżyć i przez to przejść. Często jest to obiektywne odczucie i całkiem racjonalne. Ale kiedy nadchodzi taka chwila, że cały świat, wszystkie marzenia, plany i tęsknoty rozsypują się jak domek z kart...  okazuje się, że nadal żyjemy. Chociaż początkowo wydawało się że to koniec świata, koniec wszystkiego, że za bardzo boli. Dzieje się to jakby na dowód tego, że jednak nasz koniec świata odsunął się dalej niż nam się wydawało, że faktycznie jest. Że możemy więcej niż nam się wydaje. Że jesteśmy silniejsi.
Ucieczka jest formą zdrady. Zdrady samego siebie.