Każdy ma jakieś mniemanie o sobie. Każdy też ma coś takiego, czego się boi i ma poczucie, że gdyby to się stało - nie da rady przeżyć i przez to przejść. Często jest to obiektywne odczucie i całkiem racjonalne. Ale kiedy nadchodzi taka chwila, że cały świat, wszystkie marzenia, plany i tęsknoty rozsypują się jak domek z kart... okazuje się, że nadal żyjemy. Chociaż początkowo wydawało się że to koniec świata, koniec wszystkiego, że za bardzo boli. Dzieje się to jakby na dowód tego, że jednak nasz koniec świata odsunął się dalej niż nam się wydawało, że faktycznie jest. Że możemy więcej niż nam się wydaje. Że jesteśmy silniejsi.
Ucieczka jest formą zdrady. Zdrady samego siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz