'rozmawiaj tak, jakbyś mówił do siebie'
Gdyby ktoś kilka lat temu powiedział mi to, co do dnia dzisiejszego spotkało mnie w życiu.. na pewno nie uwierzyłabym w większość rzeczy. Zastanawiam się jak przez niektóre z nich przeszłam, że nadal stoję. Spotykają nas różne sytuacje; jedne bardzo trudne a inne bardzo piękne. Trudne mogą stać się coraz trudniejsze i coraz bardziej bolesne, a wtedy wiara w jakiekolwiek powodzenie gdzieś uchodzi, ucieka każdą szczeliną. Granice wytrzymałości przesuwają się dalej i dalej.. kiedyś jednak to się skończy. Przestaną się rozciągać.
To co piękne daje nadzieję i przywraca, przynajmniej częściowo, wiarę we własną siłę, we własne możliwości. Sytuacje jakie dzieją się na co dzień przypominają mi o innych sytuacjach jakie kiedyś miały miejsce w moim życiu. Mam tu na myśli zarówno te dobre chwile, jak i te, w moim mniemaniu, złe.
Choć czas ma niesamowite właściwości i potrafi w jakiś sposób zacierać ostrość krawędzi, zmienić perspektywę, nie potrafi od tego co boli całkowicie uwolnić. Niektóre działania, słowa, sytuacje wdzierają się tak bardzo w zakamarki umysłu, że nie można powiedzieć o czasie leczącym rany. Pewne rzeczy działają na mnie jak bodziec uruchamiający destrukcyjną reakcję, gdzie jedyną sprawdzoną reakcją na zapalone światełko jest ucieczka.
Trzeba nauczyć cieszyć się chwilą. Trzeba się nauczyć tę chwilę przedłużać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz