Czasami przychodzą takie chwile, jak ta dziś, kiedy dogania mnie wszystko przed czym uciekam. Dogania mnie strach, którego dawno nie było. Zaczyna dziać się coś, co napełnia mnie przerażeniem. Boję się, że spotka mnie to samo, że nie będę umiała się zdystansować od tego co się stało, od tego co zrobiłam, od tego co było. Nie chce kolejny raz tego przerabiać, po żadnej stronie, w żaden sposób. Nie znając reakcji innych osób, nie znając ich uczuć, myśli często popełniamy błędy. Gdy ktoś patrzy na to z boku, z daleka widzi idiotyzm tej sytuacji i jej wewnętrzną prostotę. Tak jak podczas oglądania sceny w filmie, na której widok chce się potrząsnąć bohaterem i krzyknąć "co ty robisz kretynie?!". Wtedy łatwo jest oceniać i podejmować decyzje.
Można wiele rzeczy wybaczyć, wiele przemilczeć, ale nie o wszystkim da się zapomnieć. To o czym najbardziej chcesz zapomnieć - najszybciej cię dogoni. Pytanie tylko co z tobą zrobi? Co ty pozwolisz ze sobą zrobić.
Można albo kłócić się o rację, albo dojść do wniosku, że to nie ma znaczenia. Co z tego, że miałam rację? Co z tego, że wiem nawet to, czego wcale nie chciałam wiedzieć? Po co tracić czas na walkę z kimś kto nie jest w stanie zrozumieć perspektywy innej niż własna, nie jest w stanie zrozumieć ani nawet przyjąć do wiadomości.
Coś się zmieniło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz