Przeceniłam swoje możliwości, moja pewność siebie w tym momencie pełza po podłodze próbując schować się w kąt. Moje jedno niewinne kłamstwo doprowadziło mnie samą do ruiny. Nie dość, że okłamałam kilka najbliższych i najważniejszych osób, okłamałam sama siebie, pierwszy raz od dawna i nie wiem, nie pamiętam co teraz trzeba zrobić. I chociaż wydawałoby się, że okłamać siebie to przecież nic takiego bo w zasadzie i tak wiemy jak jest naprawdę, to to było najgorsze co mogłam sobie zrobić. Sama to w siebie wymierzyłam. I teraz mogę mieć pretensje wyłącznie do siebie, a prócz tego, żeby było ciekawiej jeszcze kilka osób powinno mnie porządnie w dupe kopnąć. Oszukanie samej siebie i tych kilku osób sprawia mi wręcz fizyczny ból. Chociaż o wszystkim wiem w zasadzie tylko ja. Ale jak mogło mi coś takiego przyjść do głowy?
Mam nauczkę, trochę pokory chyba dobrze mi zrobi. Muszę zebrać się w sobie i wyjść. Wyjść naprzeciw siebie, żeby zobaczyć więcej.
A całkiem niedawno zastanawiałam się dlaczego dzieci kłamią. To nie był dobry punkt zaczepienia. Dzieci kłamią z różnych powodów i je jestem w stanie zrozumieć, pytanie powinno brzmieć dlaczego kłamią dorośli? Bo boją się szefa, opinii, plotek, fałszywego współczucia, litości. A ja czego właściwie się boję?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz