Nie spodziewałabym się w wielu rzeczy. Chyba jak wszyscy. Licząc na coś wierzę w to na maksa. Ale nie każdy ma tą świadomość. Dziś dowiedziałam się tylu rzeczy, że nie wiem jak je uporządkować, chociaż gdzieś w głębi duszy od dawna o nich wiedziałam. Jednak dopiero wypowiedziane na głos przyczepiły się do mnie tak, że nie jestem w stanie o tym zapomnieć. Mimo tego, że powiedziała to obca osoba. To tak jakby ktoś czytał ze mnie wszystko to co najbardziej boli i wyciągał to na wierzch. Niespodziewanie i wszystko naraz. Wiele rzeczy zdarzyło się niepunktualnie. A ja będąc tu i teraz mam być punktualna.
Czuję, że nie daję już rady, chociaż to dopiero początek.
Można zbudować coś na ten sam sposób jak coś czego się nigdy nie widziało?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz