Zacznę od rzeczy “pierwszego kontaktu”. Moje motto tyczące się kobiecego wyglądu brzmi: “Nie ma kobiet brzydkich, są tylko nie zadbane”. Dla mnie wygląd gra rolę drugorzędną. Nieważne czy ma miseczkę B czy D. To nie krowa, aby ją oceniać po wielkości biustu. Liczy się naturalność. Wracając do tego motto, czasami kobiety wręcz przesadzają z tym dbaniem o siebie. Szczególnie, jeśli chodzi o kwestie poprawy wyglądu. Kilogramy nałożonego makijażu raczej dobrze nie świadczą od danej kobiecie. Delikatny makijaż owszem, tona tapety – nie! Jak chce sobie pooglądać ładne tapety, to mogę pojechać do Castoramy. Ważne też jak się kobieta ubiera. Owszem, kobieta ubrana seksownie przykuwa wzrok, ale jeśli ta seksowność opiera się na opasce biodrowej szerokości 20cm a na górze ma niewiele zasłaniającą szmatkę to już nikły w tym seksapil. Jak dla mnie mogą to być zwyczajne jeansy jakaś bluzka i dla mnie bomba. Latem oczywiście spódniczka, byleby spódniczka nie była krótsza od majtek. Podsumowując kwestię wyglądu, wytapetowanym lalom, lub kobietom które rekompensują pusty środek wyglądem, mówię z góry dziękuję.
Charakter. To jest to, co kobieta ma najwartościowszego w sobie. Mój ideał charakterologiczny? Hmm…chciałoby się napisać charakter najbliższy mojemu, ale nie. Lubię wyzwania, pod pewnym względem lubię kobiety, które zapewnią mi jakiś wysiłek psychiczny. Oczywiście nie chodzi tutaj tylko o kwestie zdobywania. Bardziej przywiązuje uwagę na skomplikowany charakter, niż na to jak długo kobieta będzie mnie kokietować. Dla mnie osobiście najważniejsza jest komunikacja. Jako, że mój język jest raczej trudny do zrozumienia, a moje myśli są dość zawiłe, staram się otaczać ludźmi którzy będą potrafili mnie odczytać. Stąd kobieta powinna choć w pewnym stopniu mnie rozumieć a co za tym idzie, używać swoich szarych komórek nie tylko do analizowania cen w odzieżowym. Krótko mówiąc – niedostępny charakter i minimalne zrozumienie oraz dogadanie się. To są główne czynniki, które powodują że kobieta staję się moim punktem zainteresowania. I to by było chyba na tyle, jeśli chodzi o podstawy. Dla mnie bardziej niż intelekt, liczy się inteligencja emocjonalna. Co mi po kobiecie która ukończy renomowane szkoły, ale nie będę potrafił się z nią dogadać, nie będzie w stanie mnie zrozumieć.
Moje wymagania są zarazem i bardzo minimalne, ale z drugiej strony bardzo wyżyłowane. Jak wiadomo, nawet najładniejsze bombki są puste w środku. Dlatego w moim uznaniu charakter ponad wszystko. Wygląd, owszem zaraz za nim. Jednak to wszystko to luźne myśli. Pod pewnym względem jest to mój wzorzec kobiety. Oczywiście marginesy wyjścia poza ów wzorzec są różnej wielkości. Pod pewnym względem wychodzę z założenia – kobieta powinna przyciągać urodą a charakterem zatrzymać."
Fox Mulder
Czy próbujesz tym coś usprawiedliwić..
OdpowiedzUsuńczy coś zmienić...
czy wytłumaczyć ??